Jesteśmy na parterze. Pokoje zaczynaja wyglądać na prawdziwe, korytarzami da się przejść, a kuchnia okazuje się jak zwykle za mała. Tak szybko poszło do góry, że chciałem wszystkie zdjęcia robić w pionowych kadrach.
Jesień to nie tylko zimno, deszcz ze śniegiem i łyse drzewa, przez które sąsiedzi mogą podglądać budowę, ale też krótki dzień. Budowa działa w godzinach 7.30 - 19.00, a czasami dłużej. Czyli panowie na budowie walczą z materią układając ją w formę naszego domu często po zmroku. To są zdjęcia z wieczornej wizytacji. Zaczyna to wszystko przypominać w końcu jakiś budynek.